W polskim kurorcie narciarskim doszło do tragicznego wypadku, gdy wybuch gazu zniszczył trzypiętrowy dom. W gruzach może znajdować się nawet osiem osób, informują służby ratunkowe. Miejscowość Szczyrk, położona w zachodnich Karpatach, stała się sceną dramatycznych wydarzeń.
Katastrofa w sercu gór
W środowy wieczór, krótko po godzinie 18:00, potężna eksplozja zmieniła spokojne życie mieszkańców Szczyrku. Według rzeczniczki lokalnych strażaków, Patrycji Pokrzywy, wybuch zniszczył dom zamieszkiwany przez dwie rodziny. Dzieci mogą być wśród osób uwięzionych pod gruzami, co dodatkowo potęguje dramat sytuacji.
Intensywne działania ratownicze
Na miejscu szybko pojawili się strażacy oraz ratownicy z psami, którzy niezwłocznie przystąpili do akcji. Pożary, które wybuchły w gruzowisku, zostały opanowane, co pozwala na kontynuację poszukiwań zaginionych osób. Ratownicy nie ustają w wysiłkach, by dotrzeć do uwięzionych, mimo niskiej temperatury i śniegu.
Podejrzewana przyczyna wybuchu
Artur Michniewicz, rzecznik polskiej firmy gazowej, wskazał na możliwy wyciek z lokalnej sieci gazowej jako przyczynę eksplozji. Dla zapewnienia bezpieczeństwa, władze zdecydowały o odcięciu gazu w znacznej części miasta, co było koniecznym krokiem, by uniknąć dalszych zagrożeń.
Trudne warunki pracy służb
Naoczni świadkowie oraz relacje telewizyjne pokazują zmagania ekip ratunkowych, które w ekstremalnych warunkach starają się dotrzeć do miejsca tragedii. Telewizja TVN24 relacjonowała na żywo akcję ratowniczą, uwidaczniając trudności, z jakimi muszą mierzyć się ratownicy.
Kontynuacja poszukiwań
Burmistrz Szczyrku, Antoni Byrdy, poinformował, że akcja poszukiwawcza będzie kontynuowana prawdopodobnie do czwartkowego poranka. Determinacja ratowników oraz nadzieje rodzin pozostają niezmiennie wysokie, mimo upływu czasu i trudnych warunków pogodowych.