Od narciarzy na stokach po turystów przemierzających beskidzkie szlaki – każdego roku około 2500 osób otrzymuje pomoc od ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR. Za tym wynikiem stoją zarówno zawodowcy, jak i ochotnicy, którzy poświęcają wolny czas na służbę w górach.
Zespół ze Szczyrku jest największym spośród siedmiu regionalnych oddziałów Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jego początki sięgają 25 listopada 1952 roku. Właśnie wtedy zorganizowano pierwsze zebranie Beskidzkiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego PTTK.
Rozległy teren i tysiące godzin służby
Ratownicy odpowiadają za obszar przekraczający 3000 km². Obejmuje on Beskid Śląski, Żywiecki, Mały oraz Makowski, a przez te pasma prowadzi ponad 1700 km tras turystycznych. Tak rozległy teren wymaga gotowości do działania niezależnie od pogody i pory dnia.
Według przedstawionych danych grupa liczy 477 ratowników; wskazano wśród nich 23 osoby zawodowe, 303 ochotników i 25 kandydatów. Podane liczby nie sumują się jednak do 477. Ratownicy wykonują również pracę społeczną, poświęcając na nią ponad 80 tysięcy godzin rocznie. Do niesienia pomocy zobowiązuje ich przyrzeczenie ratownicze.
Na czele grupy stoi naczelnik Marcin Szczurek. Dla wielu ratowników służba jest nie tylko obowiązkiem, lecz także pasją, o której opowiadają podczas otwartych dyżurów.
Ratownicy także poza akcjami w górach
Działalność zespołu nie kończy się na interwencjach. Ratownicy uczestniczą w życiu społecznym i kulturalnym Szczyrku oraz powiatu bielskiego. Podczas corocznej akcji „Przewodnik czeka” prowadzą młodych turystów po górskich trasach, dbając o ich bezpieczeństwo.
Ważną częścią tej pracy jest edukacja. Ratownicy pokazują wyposażenie wykorzystywane podczas akcji, prowadzą warsztaty pierwszej pomocy i przypominają, jak bezpiecznie poruszać się w górach. Dzięki temu doświadczenie zdobyte w terenie służy nie tylko poszkodowanym, ale też osobom przygotowującym się do wycieczek.
Źródło: facebook.com/powiatbielsko
